To był człowiek na wysokim poziomie, bardzo inteligentny. Charakter śledztwa nie zależał ode mnie, wykonywałem tylko rozkazy przełożonych. Dziś żałuję, że musiałem w tym wszystkim uczestniczyć.

peerelowski śledczy ppor. Kazimierz Górski

Morderczyni sądowa na ławie oskarżonych Drukuj Email
Artykuły
Wpisany przez Antoni Zambrowski   

General Fieldorf został aresztowany w Milanówku w marcu 1945 r. jako kolejarz Walenty Gdanicki i nie rozpoznany przez NKWD, wywieziony na Ural na roboty przymusowe. Nadal nie rozpoznany wrócił do kraju w październiku 1947 roku. Po ujawnieniu się wobec miejscowych władz wojskowych w Łodzi, gdzie mieszkała wówczas jego żona z córkami, został poddany przez UB inwigilacji, zaś w listopadzie 1950 roku aresztowany i osadzony w więzieniu mokotowskim. Tam też odwiedzili go wysocy dostojnicy MBP, proponując współpracę, polegającą m.in. na podpisaniu stosownej odezwy do dawnych żołnierzy AK, by byli posłuszni „władzy ludowej". Gen. Nil oczywiście odmówił. Wówczas dowiedział się od dygnitarzy uheckich, żę zostanie powieszony.

Śledztwo przeciwko generałowi prowadził oficer MBP ppor. Kazimierz Górski, który następnie opracowai ulu oskarżenia. Zgodnie z tezą komunistycznej propagandy o współpracy AK z hitlerowskim okupantem akt oskarżenia zarzucał generałowi, iż idąc na rękę władzy hitlerowskiego państwa brał udział w dokonywaniu zabójstw osób spośród ludności cywilnej, osób wojskowych oraz jeńców wojennych (czyli o przestępstwa przewidziane przez art. 1 Dekretu PKWN z sierpnia 1944 roku o karaniu zbrodniarzy hitlerowskich oraz kolaborantów z nimi). Czyli, że jako szef „Kedywu " KG AK wydawał rozkazy, instrukcje oraz wytyczne podległym sobie oddziałom „Kedydwu" rozpracowywania oraz likwidowania oddziałów partyzantki radzieckiej i lewicowych podziemnych ugrupowań oraz poszczególnych ich działaczy, w szczególności PPR, GL i AL.

W ten sposób dekret wymierzony w zbrodniarzy hitlerowskich i zdrajców Narodu został „dialektycznie" obrócony przeciwko jednemu z najbardziej ofiarnych przywódców antyhitlerowskiego ruchu oporu w Polsce.

Po zapoznaniu się z materiałami śledztwa gen. Nil oświadczył wiceprokuratorowi Prokuratury Generalnej tow. Beniaminowi Wajsblechowi: Do winy się nie przyznaję i wyjaśniam, że jako dowódca, właściwie jako komendant Kedywu KG AK nie wydawałem rozkazu podwładnym sobie oddziałom likwidowania, względnie rozpracowania oddziałów GL, AL albo też partyzantki radzieckiej. Zajęty byłem wyłącznie walką z Niemcami i ludźmi współpracującymi z okupantem. Mimo zaprzeczeń generała tow. Wajsblech akt oskarżenia zatwierdził, a następnie wygłosił go na procesie 16 kwietnia 1952 roku.

Rozprawie przy drzwiach zamkniętych przewodniczyła właśnie sędzia Sądu Wojewódzkiego Maria Gurowska. Za dowód posłużyły meldunki z terenu o walkach z partyzantką sowiecką oraz oddziałami AL oraz zeznania dwóch oficerów AK, którzy potwierdzili pod presją UB, wbrew prawdzie zarzut, że oddziały terenowe Kedywu AK podlegały nie komendantom poszczególnych obszarów AK, lecz właśnie komeni krzyknął do swych sędziów: „Jesteście mordercami!". Nic ująć, nic dodać do oceny postawy moralnej tych zbrodniarzy w togach.

Główna Komisja Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu wszczęła 5 maja 1992 roku śledztwo w sprawie zbrodni popełnionej na gen. Emilu Fieldorfie i po jego zakończeniu wniosła o przedstawienie Marii Gurowskiej zarzutu z art. 225 § 1 dkk. Zbrodnie stalinowskie bowiem nie ulegają przedawnieniu.

Na pierwszą rozprawę oskarżona nie stawiła się, przedstawiając za pośrednictwem swego obrońcy zaświadczenie lekarskie z maja br. o złym stanie zdrowia. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego mec. Izabela Skorupkowa tak to skomentowała:

Gdy staje sprawa odpowiedzialności sądowej, zaczyna się istna epidemia. Kolejno Jaruzelski, Kiszczak, Gurowska nie mogą odpowiadać przed sądem ze względu na chorobę.

Mimo jej protestu sąd odroczył rozprawę, nakazując badanie lekarskie oskarżonej.

Antoni Zambrowski

źródło: "Tygodnik Solidarność", nr 485, 02.01.1998