To był człowiek na wysokim poziomie, bardzo inteligentny. Charakter śledztwa nie zależał ode mnie, wykonywałem tylko rozkazy przełożonych. Dziś żałuję, że musiałem w tym wszystkim uczestniczyć.

peerelowski śledczy ppor. Kazimierz Górski

Generał patronem Drukuj Email
Artykuły
Wpisany przez (MM)   

Muzeum Armii Krajowej ma imię

Córka generała Maria Fieldorf-Czarska dokonała odsłonięcia jego portretu autorstwa Jana Chrząszcza. Fot. Piotr Kędzierski

Imię gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila" nadano wczoraj Muzeum Armii Krajowej w Krakowie. Uroczystość zorganizowano w 49. rocznicę jego śmierci. Córka generała Maria Fieldorf-Czarska dokonała odsłonięcia portretu „Nila", namalowanego przez Jana Chrząszcza - portret ten zawisł następnie w Muzeum AK. Za spokój duszy Fieldorfa "Nila" modlił się ks. kardynał Franciszek Macharski, odprawiono też mszę św. w kolegiacie św. Anny.

Podkreślano, że Fieldorf był krakowianinem, mieszkał na ul. Lubicz.

Wybraliśmy na patrona muzeum legendarnego dowódcę Kedywu - Komendy Głównej AK i komendanta organizacji "Nie". Był jednym z największych polskich bohaterów, wybitnym oficerem, który walczył bezpośrednio z wrogiem. Aresztowany przez służby bezpieczeństwa, został skazany przez ówczesny Sąd Wojskowy PRL-u na karę śmierci i stracony przez powieszenie, bo nie chciał „współpracować", nie chciał zostać kapusiem

- mówił kpi. Kazimierz Kemmer, prezes Fundacji Muzeum Historii Armii Krajowej.

Na uroczystość nadania imienia w krakowskim magistracie zjechali goście z kraju i zagranicy, m.in.: rodzina gen. Fieldorfa "Nila", ostatni prezydent Rzeczpospolitej Polskiej na Uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, prezes IPN prof. Leon Kieres, posłowie, senatorowie, radni. Byli też przede wszystkim kombatanci AK, w tym ci, którzy oddali do muzeum własne pamiątki, przechowywane przez lata, często z narażeniem życia. Np. mjr Marian Suliga przekazał do muzeum materiały dotyczące konspiracyjnej bazy lotniczej "Jaskółka" w okręgu krakowskim AK.

Myśmy się zajmowali odbiorami zrzutów broni i środków łączności (z Włoch), łącznością, a także byliśmy tajną służbą meteorologiczną - ja byłem jej szefem. Codziennie szły, przez łącznika, do Londynu komunikaty informujące lotnictwo o pogodzie danego dnia i przewidywanej na następną dobę

- mówił nam mjr Marian Suliga. Do Muzeum AK przekazał przechowywane w piwnicy pamiątki: klamrę od spadochronu zrzutowego, legitymacje, zdjęcia, szyfry przekazywanych meldunków meteorologicznych - jak też modele samolotów, które brały udział w zrzutach.

Muzeum Armii Krajowej powstawało prawie 10 lat. Po zmianach politycznych w 1989 r. krakowscy kombatanci ze Związku Żołnierzy Armii Krajowej zaapelowali do żołnierzy AK o gromadzenie dokumentów i pamiątek z lat wojny, które mogłyby się złożyć na ekspozycję. W 1990 r. z zebranych eksponatów urządzono w salach pałacu Mańkowskich (po zlikwidowanym Muzeum Lenina) wystawę „Nasza droga do Niepodległości". Po reprywatyzacji pałacu Mańkowskich zbiory przeniesiono na ul. Bosacką - wtedy pieczę nad nimi objęta Fundacja Muzeum Historii Armii Krajowej. Jak podkreślają jego twórcy, to jedyne muzeum Armii Krajowej nie tylko w Polsce, ale też na świecie.

Mamy około 650 metrów kw. ekspozycji, 4 tys. eksponatów: broń, sztandary, prasę podziemną, kontenery ze zrzutów itp., a w Dziale Studiów i Dokumentacji - pamiętniki i zapiski z wojny

- mówi kpt. Kazimierz Kemmer. Muzeum Armii Krajowej przy ul. Bosackiej 13 można zwiedzać od wtorku do piątku w godz. 10-16.

(MM)

źródło: Kronika Krakowska